Fenomenologia
praca dyplomowa w Krakowskich Szkołach Artystycznych – 2016
„Jeden aparat, jedno pudełko polaroidowych wkładów, jedna szansa na
każdy kadr. Nadzieja na ujrzenie czegoś nowego w rzeczywistości, ciekawość świata, chęć utrwalenia ułamka chwili – natychmiast. (…)
Prezentowana przeze mnie seria ośmiu fotografii pod tytułem
„Fenomenologia” to ujawnienie mojej jak najbardziej prywatnej potrzeby
umiłowania teraźniejszości. Medium, jakim jest Polaroid, pozwoliło mi na
świadome zapomnienie o technice, ciężarze na co dzień noszonego sprzętu, a jednocześnie na wielkie skupienie. Skupienie się na patrzeniu, jakkolwiek
patetycznie to brzmi. Obecny przy mnie Polaroid, czy to w torebce, plecaku, czy samochodzie, obecny przy mnie podczas każdej zmiany miejsca, zachęcił mnie do swobody działania, fotografowania, a przede wszystkim – patrzenia właśnie. Zbieranie inspiracji do serii fotografii dyplomowych przyszło nader naturalnie. Zaczęło się od poszukiwania w otoczeniu balansu, prostoty, ukojenia, by uspokoić zmęczone nerwy, ustabilizować się wewnętrznie. Poprzez porządek otoczenia do porządku rzeczy, w moim życiu pojawiło się zen. Obudziło się uśpione na chwilę poszanowanie dla kultur wschodnich, medytacji, inspirującej ciszy. Przede wszystkim jednak nadeszła osobista konfrontacja z teraźniejszością, jako jedynym słusznym i przenikającym do sedna ludzkiego istnienia stanem. Próbując teraźniejszości dotknąć, doświadczyć jak najprawdziwiej, przyszła myśl o fotografii natychmiastowej, która pochłonęła mnie bez reszty.
Nie ukrywam, że Polaroid stał się dla mnie swego rodzaju wehikułem czasu. Uważam, że fotografia natychmiastowa to jedyny rodzaj fotografii, w którym idzie ona zupełnie naturalnie w parze z teraźniejszością. (…)
W zdjęciach wykonanych Polaroidem urzekła mnie nie tylko idea. Zachwycił mnie obraz. Malarski, o charakterystycznej kolorystyce, nieidealny, miękki, delikatniejszy niż z lustrzanki cyfrowej czy nawet klasycznego aparatu analogowego. Zmieniający się zależnie od warunków wywoływania, czy to
temperaturowo, czy to wtedy, gdy „pomoże się” chemii zawartej
we wkładzie rozlać inaczej, niż nakazały jej rolki z aparatu.
Fenomenologia, jako kierunek filozoficzny, zachęca do zainteresowania
rzeczywistością – „opisie i oglądzie tego, co bezpośrednio jest dane”, a więc
postrzegania świata takim, jaki jest.
Potraktowałam fenomenologię subiektywnie. Owszem, jest to tytuł mojej
serii dyplomowej, jednak nie trzyma się sztywno jej ram. W moim odczuciu
fenomenologiczne odczuwanie, odbieranie świata nie jest stosowne na dłuższą metę; każdy z nas dorastał z innymi wartościami, reakcjami, emocjami, kształtował się w innym środowisku i z tego powodu nawet podczas kierowania się z założenia brakiem założeń, jest to niejako… niemożliwe. Fenomenologię uważam za możliwą fotograficznie tylko przez jedną krótką chwilę – kiedy uśmiercamy ego, a nasze spojrzenie dzięki zafascynowaniu zastanym obrazem jest w pełni naturalne i zgodne z nami, tak nęcące, że pragniemy dany moment zatrzymać nie tylko w pamięci, ale również na materiale fotograficznym.
Natychmiast.
Chodzi przecież o to, by postrzegać świat taki jaki jest, najpiękniejszy,
najprawdziwszy, zakomponowany tak, jak tylko pozwolimy sobie na jego
ujęcie.”







